Kto porównywał pływanie w zimnym jeziorze z zanurzeniem w beczce z lodem? Mam inne odczucia: jezioro łagodne, beczka bardziej agresywna. Jak u Was z afterdropem?
U mnie jezioro zawsze przyjemniejsze, ruch fal i wiatr robią robotę, beczka statyczna i szybciej drętwieją dłonie.
Dzięki @amichal_85, też czuję że w jeziorze łatwiej wejść. W beczce mam oddech jak młot pneumatyczny, na początku mnie panikuje, jak to ogarnęliście?
W beczce kumuluje się CO2 nad powierzchnią, jak siedzisz po szyję oddychasz gorzej. Na zewnątrz powietrze chłodne stabilizuje oddech i rytm.
Różnice są fizjologicznie spore: w jeziorze konwekcja i mikroprądy stale zrywają ciepłą warstwę przy skórze, w beczce szybko tworzysz „płaszcz” i jest pozornie łatwiej po minucie. Głębsze zanurzenie = większe ciśnienie hydrostatyczne, mniejszy powrót żylny z kończyn. Wiatr zwiększa konwekcję, fala pracuje izometrycznie. Afterdrop większy po pływaniu, beczka wyżej wywołuje odruch zimnego wdechu.
Potwierdzam, w jeziorze czuję dłuższe rozgrzewanie po wyjściu, skóra jakby paliła, ale głowa spokojniejsza.
Nie demonizujcie beczki, jak się miesza wodę ręką to nie ma ciepłej warstwy tam wcale.
u mnie beczka lepsza bo szybciej i pod domem
W warunkach jeziora dochodzi też przewodnictwo przez ruch i kontakt z zimnym mułem przy dnie, co wychładza stopy. W beczce zwykle siedzisz bez ruchu, więc metabolizm niższy, ale odruch nurkowy mocniejszy przez zanurzenie twarzy.
Jak z bezpieczeństwem w jeziorze nocą? Beczka pod kontrolą, a jezioro ciemne i skurcz może zaskoczyć.
Robię tak: w jeziorze neoprenowe rękawice 2 mm i cienka czapka, w beczce gołe dłonie, bo szybciej kończę.
W jeziorze czuję zapach i przestrzeń, psycho to uspokaja. Beczka to bardziej trening tolerancji, mniej romantycznie, bardziej technicznie.
Nie rozumiem fascynacji falami, dla mnie tylko wkurzają, ciężko złapać rytm oddechu, po prostu ciągle wieje.
A ja mam pytanie o saunę przed jeziorem, sens czy nie?
Po saunie rośnie przepływ skórny, więc wejście do jeziora wydaje się brutalniejsze. Rób krótsze kilkadziesiąt sekund i spokojny oddech nosowy. @joannadabrowska w beczce po saunie mieszaj wodę, minimalizujesz warstwę ciepłą i unikniesz nagłego kłucia skóry.
ja to w jeziorze szybciej drętwieje wargi i palce u stóp
Pro tip: w jeziorze rozgrzewka dynamiczna 3 min, w beczce 2 min oddychania 4-7-8, pomaga wyciszyć odruch hiperwentylacji u mnie działa zawsze.
Zegarek pokazuje mi niższe tętno w jeziorze niż w beczce, ciekawe, za każdym razem powtarzalne pomiary.
Nie żartujcie z jeziora zimą, cienki lód to loteria. Beczka w garażu mniej epicka, ale bezpieczniejsza zdecydowanie jest.
W beczce masz zwykle wodę kranową 8–10°C, w jeziorze bywa 3–5°C i przewodnictwo większe przez ruch. Dlatego subiektywnie jezioro „łagodniejsze”, a chłodzi mocniej.