jak oddychać w lodzie, hipowentylacja czy spokojny nos

hej, wchodząc do bani z lodem zastanawiam się jak oddychać: hipowentylacja z długą pauzą czy spokojny nos i powolny wydech, co u Was działa?

Spokojny nos + długi wydech, zero hiperwentylacji, liczę 4-6 oddechów/min, wchodzę po wydechu i skupiam się na rozluźnieniu barków

Dzięki @intermittent, a próbowałeś hipowentylacji z pauzą po wydechu na ~10–15 sek, czy robi Ci się wtedy gorąco/zimno w palcach?

Spokojny nos wygrywa na zimnie: aktywuje odruch nurkowy przez receptory trójdzielne, spowalnia tętno i stabilizuje CO2, więc mniej paniki i drżenia; hipowentylację i pauzy zostaw na później, gdy masz tolerancję CO2 zbudowaną na sucho, w wodzie rób: wejście po długim wydechu, wdech 2–3 s nosem, wydech 6–8 s, rozluźnij barki, mrucz na wydechu, bez hiperwentylacji i bez bohaterskich bezdechów

u mnie tylko nos i mruczenie, inaczej panika

hipo to dla zaawansowanych, na początku serio spokój nosem i patrz w jeden punkt, 2-3 min i do sauny, nie kombinuj

Trenuję tolerancję CO2 poza wodą: spokojny nos 4–6/min, wydech dłuższy 2x od wdechu, delikatne pauzy 5–10 s tylko na lądzie, plus CO2 tables z freedivingu na siedząco; w lodzie zero hiperwentylacji, wejście po wydechu

po co te ceregiele, kiedyś się wchodziło i się nie marudziło, oddychaj jak normalnie i tyle

Jasne @zbigniew1965, ale część osób panikuje przy zimnie, więc technika pomaga utrzymać głowę, ja chcę wejść głębiej w temat i testować świadomie

Robiłem pauzy 10 s po wydechu, ale tylko na końcówce sesji i płytko w wodzie, bo przy długiej pauzie łapie mnie dygot; nos + mruczenie działa lepiej na głowę i uspokaja tętno

ja mam zatkany nos zimą, więc oddycham pół na pół, byle wolno i bez sapania

Nos na zimnie nawilża i ogrzewa powietrze, usta szybko wysuszają gardło i prowokują kaszel, więc przy lodzie lepiej nos + wolny wydech, plus język przy podniebieniu dla ciepła

hipo w lodzie brzmi jak proszenie się o zonk

Pamiętajcie, że hiperwentylacja obniża CO2 i tłumi sygnał duszności, co bywa zdradliwe; w zimnej wodzie wolę „pursed lips” na wydechu i niski rytm, to wspiera bradykardię i zachowuje kontrolę, Bezdechy zostawcie na ląd, najlepiej z partnerem

pomaga mi skupienie na rozluźnianiu żuchwy i dłuuugi wydech przez lekko zaciśnięte usta, jak przez słomkę, wtedy zimno mniej gryzie ręce

spokojny nos + patrzenie w horyzont, 3 min i koniec, bez spinania, to u mnie resetuje układ

Na spotkaniach w Chorzowie testowaliśmy różne protokoły: najlepszy dla nowych to 2–3 min w wodzie 6–8°C, wdech przez nos 2–3 s, wydech 6–8 s z cichym „mmmm”, bez pauz, pełna kontrola

miałam ciarki jak loki, nos pomógł, usta mnie szarpią

Wchodzę po wydechu, dłonie na brzuchu, 4 wdech nosem, 8 wydech, 3 serie po 2 min, między seriami chodzę i oddycham normalnie, zero bezdechów w wodzie

a co gdy nos totalnie zapchany od zimna, próbować usta czy poczekać aż odetka?