Snore score z Oury i SnoreLab wariuje u mnie vs pozycja, ale nie ogarniam jak się tego uczyć praktycznie; jak trenować unikanie pleców i mierzyć postęp bez bzdurnych gadżetów?
Najprościej: SnoreLab + pozycjometr w telefonie, do tego tennis ball hack na plecach albo plecak z gąbką. Włącz marker „supine” i patrz korelacje tydzień po tygodniu.
Dzięki @adrian86, ten hack z piłką uciska mi łopatki, meh; czy jakaś opaska wibrująca ma sens, w sensie budzi delikatnie jak się przewracam na plecy?
Tak, snore score mocno rośnie w supine, zwłaszcza przy positional OSA; plan: 2 tyg. baseline (SnoreLab + supine % z telefonu), potem 2–4 tyg. interwencji: klin 30–45°, vibro-trainer typu NightBalance, taśma na usta ostrożnie, zero alkoholu, kolacja 3h wcześniej, mierz arousals i subiektywną senność.
serio ludzie, snore score to vanity metric, patrzcie HRV i poranny nastrój; jak masz refluks albo zatkany nos, pozycja niewiele da, zrób post 14/10 i odetnie chrapanie
U mnie najlepszy efekt dał klin pod plecy + twarda poduszka między kolana, piłka tenisowa odpadała. SnoreLab spadł z 38 do 12, ale dopiero jak ograniczyłem piwo po 19.
Dzięki @polishoptimization, zrobię baseline z supine % i klin 30°, bez alko; @fasting HRV mam ok, bardziej wkurza mnie budzenie partnera, więc celuję w mniejszy snore score i mniej wybudzeń.
Jeśli nos bywa zapchany, dorzuć irygację i paski rozszerzające, ewentualnie EPAP typu OptiPillows; magnez przed snem może tonizować mięśnie gardła, ale najważniejsze: monitoruj udział supine i głośność, z GERD śpij lewym bokiem, klin wyższy.