probiotyki na co dzień czy tylko po antybiotyku

Macie doświadczenia z probiotykami na co dzień? Jedni mówią, żeby brać stale dla jelit, inni że tylko po antybiotyku; jak to u Was i jakie szczepy działają?

Ja biorę tylko przy antybiotyku i tydzień po, najczęściej LGG i S. boulardii.

Dzięki @akarol1234, a masz różnicę w samopoczuciu jelit, biegunki mniej, czy to raczej profilaktycznie?

Z perspektywy mikrobioty warto myśleć o ciągłości, ale niekoniecznie stałe te same szczepy; rotacja co 4–8 tyg. i dawki 10^9–10^10 CFU mają sens. Codziennie: fermenty + prebiotyki (inulina, FOS), a probiotyki celowane: LGG, B. lactis HN019, S. boulardii przy antybiotyku. Ważna spójność, nie magia. Przy jelitach wrażliwych startuj od mniejszych dawek i obserwuj gazy, wzdęcia, skórę

u mnie codziennie kefir i czasem kapsułka, lepiej trawie i mniej brzuch boli

Po antybiotyku robię 2–4 tygodnie kuracji, ale w pozostałe dni stawiam na kiszonki, błonnik i sen, bo stres też rozwala jelita.

Nie demonizujcie, przecież człowiek tysiące lat żył bez kapsułek, ważna dieta i ruch.

Stale suplementowane szczepy mogą kolonizować tylko przejściowo, ale modulacja metabolitów (SCFA) daje efekty systemowe. U osób z IBS lepiej zacząć monostrain, odwrażliwić FODMAPami i dopiero mieszać. S. boulardii redukuje ryzyko biegunki poantybiotykowej, ale nie zastąpi błonnika opornego.

Dzięki @polishadaptogens, to jak rotować w praktyce, dwa szczepy na raz przez miesiąc i przerwa, czy mieszać więcej i zejść z dawką?