Pracuję 8–16 w biurze, trenuję o 18, próbuję IF: łatwiej trzymać okno 8h czy 6h w tygodniu pracy, jak to ogarnąć i nie paść?
U mnie 8h w robocie działa, jem 10–18, trening 18:30, 6h było za nerwowe.
Dzięki @marta85, myślałem o 11–19, ale wtedy kolacja po treningu późno; lepiej przesunąć trening czy okno skrócić do 6h w te dni?
8h łatwiejsze adhezyjnie w pracy: mniej stresu glukozowego i mniejsze ryzyko dojadania, 6h daje lepszy sygnał autofagii, ale bywa zbyt agresywne przy treningu wieczorem; ustaw 10–18 albo 11–19, trening o 18 na lekkim żelu BCAA/elektrolity, posiłek po, białko 0.3 g/kg, w dni ciężkie rozszerz do 8h, w lżejsze śmiało 6h, synchronizuj z porannym światłem i unikaj późnych snacków.
u mnie 6h tylko jak mam luźny dzień, inaczej głód i spin, 8h jest spoko, byle nie zaczynać zbyt wcześnie
Jeśli trenujesz o 18, zamknij ostatni kęs 3 godziny przed snem; 8h z oknem 11–19 zwykle mniej psuje melatoninę niż 6h 13–19, bo późne, obfite kolacje podbijają temperaturę i wyrywają ze snu.
Pracuję podobnie: kawa czarna o 9, pierwszy posiłek 11, lunch 15, trening 18, kolacja 19, weekendy czasem 6h 12–18 i luz psychiczny.
OK, dzięki @immunetracking_pl za konkrety i @marek_1960 za real talk; spróbuję 8h w cięższe dni i 6h w lekkie, BCAA przed treningiem nie rozwala postu?
Z jelitowego punktu: 6h bywa ok, ale unikaj ogromnych ładunków FODMAP na kolację, 8h łagodniejsze.