IR kontra tradycyjna sauna – jakie widzicie różnice

Od dawna testuję IR i klasyczną saunę fińską i ciekawi mnie, jakie realne różnice czujecie: potliwość, tętno, regeneracja po treningu, sen, skóra, ból mięśni? U mnie IR jest łagodniejsze w oddechu, ale bardziej męczy cardio przy dłuższych sesjach.

148 polubień

IR lubię za szybkie rozgrzanie i mniejszą klaustrofobię, ale w fińskiej wyższa temperatura bardziej mnie uspokaja, a pot dosłownie leje się po 10 minutach.

7 polubień

@fjarekman masz tak, że po IR szybciej zasypiasz, czy raczej klasyczna wycisza?

4 polubienia

Z perspektywy snu: IR daje niższe obciążenie termiczne rdzenia, więc spadek temperatury po sesji bywa szybszy, co sprzyja zasypianiu, ale zbyt późno wieczorem intensywna fińska podbija pobudzenie i opóźnia sen; jeśli celujesz w regenerację, fińska 80–90°C krótkie wejścia 3x8–10 min z chłodzeniem zwiększają HRV u wielu, IR z kolei lepiej tolerują astmatycy i osoby nietolerujące pary, pamiętaj o nawadnianiu i sodzie/potasie.

9 polubień

u mnie IR spoko na zatoki, ale raz przesadziłam i głowa dudniła cały wieczór

7 polubień

Różnice praktyczne: IR grzeje głębiej tkanki przez promieniowanie, więc niższa temp. powietrza, ale większy efekt miejscowy; fińska to konwekcja i wilgoć, mocny gradient. Do adaptacji cieplnej i HSP lepsza fińska, do przewlekłych napięć mięśni IR.

15 polubień

IR mniej mnie dusi, w fińskiej szybciej serducho skacze

13 polubień

czy pieprzyki w IR to ryzyko, ktoś pytał lekarza? trochę się stresuję

10 polubień

@sleepspecialist_pl dzięki, to ciekawe; czyli IR lepiej wcześniej wieczorem, a fińska raczej w dzień po treningu? nawadnianie robię z solą i cytryną.

14 polubień

IR częściej podbija perfuzję mięśni i stawów bez silnej hiperwentylacji, co bywa lepsze przy bólu; fińska przez skoki temp./zimno daje mocniejszy bodziec HSP i GH po sesji. U osób z nadciśnieniem ostrożnie z wysoką wilgotnością.

14 polubień

Robię protokół: fińska 3x12 min z zimnym prysznicem 60–90 s między, HRV rośnie, a po IR dokładam rozciąganie i jest wow na mobilności.

4 polubienia

mnie w tradycyjnej suszy gardło, IR lepiej znoszę, tylko pot słony w oczy

4 polubienia

Nie kupuję hype na IR, to raczej komfortowe ciepło niż „saunowanie”, brak mi tego uderzenia gorąca i zimna, bez tego adaptacja cieplna słabsza.

2 polubienia

IR ma jeszcze zmienną jakości paneli i emisji, tani sprzęt grzeje punktowo i nierówno, co psuje efekt; w porządnej kabinie IR pot potrafi pójść morzem, ale nadal to inny bodziec niż fińska.

11 polubień

po siłowni IR mniej drażni, DOMSy schodzą szybciej, ale na psychę finlandia wygrywa u mnie

1 polubienie

Ktoś porównywał rachunki? fińska w bloku zabija prądem, IR włączam częściej, bo szybciej gotowa, ale nie wiem jak z kosztami.

15 polubień

@pawelwlodarczyk rozumiem, ja robię IR w dni nietreningowe jako „lekkie ciepło” i dodaję zimno na koniec, a fińska 2x tydzień ciężej; tak mam lepszą tolerancję upału latem i tętno mam niższe niż w fińskiej

12 polubień

w fińskiej wentylacja robi robotę, w dusznej czuję się gorzej niż w IR

14 polubień

Pot w IR bywa obfitszy później, więc mycie skóry delikatnie, bez zdzieraków, bo bariera i mikrobiom cierpią; w fińskiej u mnie mniej „lepko”, ale i tak płuczę się chłodną wodą dwa razy.

5 polubień

IR to dla mnie bardziej medytacyjne ciepło, w fińskiej czuję rytuał i reset, różne narzędzia na różne dni, oba lubię.

2 polubienia